OMG! To GMO! Rośliny i surowce GMO w kosmetykach

  • przez
gmo w kosmetykach

Temat GMO to taki współczesny potworek. Im dłużej będziesz wokół niego biegać, tym większa szansa, że Cię ugryzie i zniechęci. Z założenia organizmy modyfikowane genetycznie miały być pro-eko, pro-rolnictwo, pro-zdrowie i pro-gospodarka światowa. Mówiło się o eliminacji głodu, większej opłacalności produkcji rolnej i czystych, wolnych od pestycydów uprawach. W praktyce opłacalność i korzyści płynące z GMO są kwestionowane, a sama technologia posądzana o wywoływanie długofalowych szkód w ekosystemach i dla samego zdrowia człowieka. Sprawa ta jest o tyle istotna, że genetycznie modyfikowane rośliny i ich przetwory występują nie tylko w żywności. Stosowanie surowców GMO w kosmetykach przestaje być rzadkością.

Czym jest GMO?

G – genetycznie (genetically)
M – modyfikowane (modified)
O – organizmy (organisms)

Modyfikacje genetyczne to nie jest i nigdy nie było obce zjawisko. Twierdzenie, że każda manipulacja jest zła i sprzeczna z naturą, kłóci się z tym, co mówi nauka. Najprostsze zmiany modyfikacyjne to np. krzyżowanie, selekcja szczepów i namnażanie tych o największym potencjale odżywczym oraz tworzenie poliploidów (roślin o zwielokrotnionej ilości materiału genetycznego). Dzięki temu mamy teraz soczyste arbuzy i kremowe banany, a kłosy pszenicy są pękate i pełne nasion. (Po kliknięciu w hyperlinki możecie zobaczyć, jak wyglądały prymitywne, niezmodyfikowane wersje tych roślin.) W tej kwestii natura i człowiek w ścisłej współpracy wykonali kawał dobrej roboty. Można z całą pewnością stwierdzić, że zamiany, które zaszły, były pozytywne. Śmiem wątpić, że ktokolwiek tęskni za bananem z pestkami i arbuzem praktycznie bez miąższu 🙂

Prawdziwe schody zaczynają się, gdy trzeba poruszyć kwestię tego “prawdziwego” GMO, które nie powstaje przez krzyżówki czy spontaniczne procesy i wymaga manipulacji w genomie komórki. Tutaj niezbędny jest udział specjalistycznego laboratorium, naukowców z olbrzymią wiedzą i drogiego sprzętu. Cały proces odbywa się przez wprowadzenie fragmentu DNA (genu) do materiału genetycznego komórki roślinnej. W skrócie: wycinamy niewielki kawałek DNA tej samej/innej rośliny, bakterii, owada lub grzyba i wszczepiamy go do DNA rośliny. Czasem nic nie wszczepiamy, a jedynie wycinamy kawałek, usuwając go z nici DNA. Brzmi skomplikowanie? Z własnego doświadczenia wiem, że to wcale nie jest takie trudne. Wystarczy być dokładnym i trzymać się procedury.

Zalety GMO

Nie da się ukryć, że GMO to nieskończona kopalnia możliwości, ograniczona jedynie rozwojem biotechnologicznym i wyobraźnią naukowców. Organizmy modyfikowane genetycznie mogą (w zależności od typu modyfikacji):

  • zawierać dużo więcej białka i tłuszczów (zwiększona wartość energetyczna),
  • produkować witaminy i inne ważne składniki, których normalnie nie wytwarzają lub wytwarzają w śladowych ilościach (np. ryż wzbogacony witaminą A),
  • zwiększać wydajność plonów (walka z głodem na świecie),
  • ograniczać obszar upraw (większa wydajność to mniejsze zapotrzebowanie na grunty rolne, a zatem brak konieczności karczowania lasów i transformacji obszarów dzikich),
  • być odporne na herbicydy (środki ochrony roślin nie wyrządzą im krzywdy podczas zwalczania szkodników),
  • wytwarzać związki toksyczne/odstraszające dla szkodników, a zatem eliminować konieczność stosowania oprysków (uprawy ekologiczne, bez chemii),
  • posiadać większą odporność na niekorzystne warunki atmosferyczne i niską jakość gleby.

Wady GMO

Co zatem zarzuca się GMO? Pojawiają się głosy, że organizmy modyfikowane genetycznie mogą:

  • mieć nieznany długofalowy wpływ na środowisko naturalne,
  • szkodzić człowiekowi, alergizować i wywoływać nowotwory,
  • “wypierać” szczepy niemodyfikowane,
  • prowadzić do powstania “super chwastów”, trudnych do zwalczania,
  • prowadzić do monopolizacji rynku nasion,
  • szkodzić owadom zapylającym.

Ile z tych zarzutów jest prawdą?

Co na temat GMO mówi nauka?

Technologia GMO jest znana, rozwijana i badana od 1973 r (prawie 50 lat!). Od tego czasu przeprowadzono setki badań, na podstawie których tworzy się teraz najbardziej wiarygodne w świecie nauki przeglądy systematyczne i metaanalizy. W skrócie są to konsolidacje wszystkich dotychczasowych badań, które do tej pory przeprowadzono, wyselekcjonowane pod względem ich jakości i wiarygodności. Na ich podstawie potwierdzono (po raz kolejny!) że uprawy GMO (oraz surowce z GMO w kosmetykach) są bezpieczne dla zdrowia.

ZARZUTY WOBEC GMODOWODY NAUKOWE
Nieznany długofalowy wpływ upraw GMO na środowisko naturalne.Po wielu latach upraw nigdy nie stwierdzono, by rośliny modyfikowane genetycznie były bardziej szkodliwe dla środowiska od upraw konwencjonalnych. Uprawy GMO zakładają maksymalizację plonów przy jak najmniejszym zużyciu nawozów, środków ochrony i terenów uprawnych. Stają się więc – zgodnie z ich przeznaczeniem – bardziej eko niż uprawy konwencjonalne.
Stosowanie żywności i kosmetyków zawierających GMO może zmieniać lub uszkadzać ludzki genom.Trzeba zdać sobie sprawę, że każda roślina posiada DNA, które codziennie spożywamy lub stosujemy w formie kosmetyków. Jest to po prostu składnik komórek roślinnych, ich materiał genetyczny. Gdyby DNA rośliny było w stanie w jakikolwiek sposób wpływać na DNA ludzkie, to po 30 latach jedzenia marchewki powinna nam wyrosnąć natka na czole 🙂 Oczywiście jest to przesadzone porównanie, ale dobrze oddające ten zamysł. Komórki człowieka nie wbudowują funkcjonalnego DNA pokarmów w swoje struktury. Nie ma znaczenia, czy jest to DNA naturalne, czy zmodyfikowane – to nadal działa tak samo. Poza tym DNA, które trafia do żołądka lub na skórę ulega rozpadowi pod wpływem enzymów. Zdegradowane DNA do pojedynczych zasad azotowych (czyli tych małych cegiełek budujących geny) nie spełnia swojej funkcji i jest traktowane jak zwyczajny składnik pokarmowy.
Stosowanie żywności i kosmetyków zawierających GMO może wywoływać alergie.Wyobraźmy sobie taką sytuację: do ziemniaka wszczepiamy gen, dzięki któremu roślina wyprodukuje białko toksyczne dla stonki. Czy takie ziemniaki nie okażą się również toksyczne dla człowieka? Czy nowa substancja w pożywieniu nie wywoła alergii?

Teoretycznie jest to możliwe. Na szczęście każdą nową modyfikację bada się pod tym kątem przed wprowadzeniem do upraw, bo tego wymaga prawo. Poza tym to, co zabija stonki, nie jest automatycznie trucizną dla człowieka. Prosty przykład: teobromina z czekolady jest toksyczna dla psów, a dla ludzi – ani trochę 🙂
Stosowanie żywności i kosmetyków zawierających GMO może zwiększać ryzyko nowotworu.W 2012 roku opublikowano głośne badania, w których stwierdzono, że karmienie szczurów kukurydzą genetycznie modyfikowaną z dodatkiem glifosatu wywołało u nich groźne nowotwory. Ich autorem był francuski biolog molekularny Gilles-Éric Séralini – przy okazji zagorzały przeciwnik GMO, co nie pozostaje bez znaczenia. Seraliniemu szybko udowodniono kardynalne błędy w metodologii badań, między innymi wybranie gatunku szczurów obciążonych skłonnością do nowotworów oraz brak grupy kontrolnej. Bez grupy kontrolnej nie ma punktu odniesienia i nie da się ocenić wzrostu lub spadku częstotliwości występowania danego efektu. Poza tym biolog badał zbyt małe grupy, żeby jego obliczenia miały jakikolwiek sens statystyczny. Publikacja ostatecznie została wycofana.

“Rewelacje Seraliniego” to główny argument przeciwników GMO.
Po drugiej stronie barykady stoją natomiast wieloletnie wiarygodne badania, które zaprzeczają potencjałowi rakotwórczemu roślin modyfikowanych i pochodzących z nich surowców.

Doświadczenie pokazuje, że niektóre modyfikacje mogą nawet zmniejszyć narażenie ludzi na czynniki kancerogenne. Tak jest w przypadku kukurydzy GMO, która jest wysoce odporna na ataki grzybów pleśniowych i gromadzenie szkodliwych aflatoksyn oraz ziemniaków Innate, które w trakcie smażenia i pieczenia uwalniają znacząco mniej toksycznego akrylamidu.
GMO szkodzi owadom zapylającym.I w tej kwestii nie obejdzie się bez badań. Nowe metabolity roślinne mogą niszczyć szkodniki, ale być zupełnie obojętne dla miłych nam pszczół miodnych. Niektóre substancje pochodzące z GMO w ogóle nie przechodzą do pyłku i nektaru, a inne, pomimo obecności w pyłku, są całkowicie obojętne dla zdrowia innych gatunków niż szkodniki uprawy.
GMO promuje monopolizację i zwiększenie zużycia oprysków.Żeby nie było tak kolorowo, trzeba wspomnieć o tym, co dzieli. A wiadomo, że chodzi o pieniądze… Wielkie koncerny produkujące nasiona GMO posiadają swoje patenty i tworzą monopol rynkowy. Z jednej strony trudno się dziwić – w końcu opracowanie i przebadanie nowej modyfikacji zajmuje lata i kosztuje krocie! Nie czarujmy się, że ktokolwiek będzie podejmował takie działania charytatywnie. Rolnictwo to też biznes. Niestety technologia i pewność plonów kosztują.

Jeśli zaś chodzi o opryski, to technologia GMO powinna dążyć do ich zmniejszenia (np. dzięki szczepom opornym na choroby i szkodniki). Tworzenie takich roślin rzeczywiście w może chronić uprawy w selektywny sposób, bez szkody dla innych owadów tworzących ekosystem polny. W praktyce większość odmian to szczepy odporne na herbicydy. Oznacza to, że oprysk chwastobójczy (glifosatem) nie szkodzi roślinom, a działa wyłącznie na chwasty. To właśnie opryski, a nie rośliny GMO są przyczyną powstawania “superchwastów”, dlatego – na nieszczęście – zużycie herbicydów w niektórych częściach świata (np. w USA) wzrosło. Jest to zjawisko potencjalnie niebezpieczne.

Glifosat, tak bardzo znienawidzony, oskarżany o choroby nowotworowe i zaburzenia gospodarki hormonalnej, jest w rzeczywistości jednym z najbezpieczniejszych herbicydów. Choć jest klasyfikowany jako środek potencjalnie rakotwórczy, do tej pory nie dowiedziono, aby w dawkach nieprzekraczających bezpiecznego poziomu, określonego w normach europejskich, był dla człowieka realnym zagrożeniem. Bezpiecznego poziomu… który może być przekroczony. Sporadycznie słyszy się przecież o przypadkach, gdy w żywności wykrywa się jego znacznie przekroczone stężenia. Niestety, gdy w grę wchodzi zarobek, nie wszyscy rolnicy będą grać uczciwie. Ponadnormatywne opryski nie tylko zatruwają rośliny, ale również glebę i wody. Jest to problem nie tylko upraw GMO, ale również tych konwencjonalnych.

Ocena szkodliwości GMO w kosmetykach

Rośliny modyfikowane genetycznie, z których mogą pochodzić półprodukty kosmetyczne to:
– kukurydza (skrobia kukurydziana, olej kukurydziany),
– bawełna (olej z nasion bawełny),
– jabłka (kwasy organiczne, proteol APL),
– soja (olej i wosk sojowy, fitoestrogeny sojowe),
– rzepak (olej rzepakowy),
– lucerna (wyciągi),
– goździki (olejek eteryczny),
– eukaliptus (olejek eteryczny),
– len (olej lniany),
– melon (wyciągi),
– papaja (wyciągi, enzymy),
– śliwka (wyciągi),
– topola (wyciągi),
– ryż (olej, skrobia),
– róża (olejek eteryczny),
– krokosz barwierski (olej),
– trzcina cukrowa (cukry, skwalan),
– tytoń (wyciągi),
– pszenica (skrobia).
Jak już wcześniej ustaliliśmy – szkodliwość roślin modyfikowanych genetycznie nie wynika z manipulacji genowych, gdyż DNA roślinne, nawet zmodyfikowane, nie ma wpływu na DNA ludzkie. Szkodliwe mogą być przekroczone normy dla herbicydów (a odporność na herbicydy ułatwia takie działania) oraz wytwarzanie przez zmodyfikowane rośliny substancji insektobójczych, które będą wykazywać potencjał alergenny. Na szczęście każdy surowiec dopuszczony do produkcji kosmetyków przechodzi szczegółowe badania, które oceniają jego czystość i bezpieczeństwo dermatologiczne. Polscy producenci zarówno kosmetyków, jak i samych surowców do ich wytwarzania muszą trzymać się surowych norm pod groźbą MEGA wysokich kar. Pole na oszustwo jest tutaj bardzo zawężone.

Czy GMO w kosmetykach i przemyśle ma jakikolwiek sens?

Nie boję się tego powiedzieć wprost – GMO, choć budzi wiele obaw i kontrowersji – ma sens. Nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę, że z technologii GMO korzystamy na co dzień. Dzięki modyfikowanym bakteriom, grzybom lub komórkom roślinnym jesteśmy w stanie produkować przemysłowo wiele substancji, w tym enzymy do środków piorących, substancje czynne i ratujące życie leki (insulina!), bez wysokich nakładów finansowych i bez zanieczyszczania środowiska procesami syntetycznymi. Rozwój GMO to dobry kierunek na przyszłość. Dzięki temu możliwe jest przyszłe całkowite odstawienie środków ochrony roślin. Może kiedyś właśnie to rośliny i surowce GMO będą synonimem EKO?

A co teraz? Teraz rozum każde mi zachować zimną krew i zdrową dozę nieufności. Dysponujemy przecież coraz większą wiedzą i coraz doskonalszymi metodami badawczymi. W świecie nauki nic nie jest “na pewno”.

To, czy chcecie stosować kosmetyki z GMO, czy nie, pozostawiam wyłącznie Waszej ocenie. W tym artykule starałam się jak najrzetelniej przedstawić plusy i minusy modyfikacji genetycznych oraz ich następstw. Jako że dla mnie ekologia jest istotna i czuję się pewniej korzystając z surowców roślinnych wolnych od oprysków, to wybieram właśnie takie składniki i takie kosmetyki, bez względu na to, czy są “GMO free” czy “GMO inside”. Wciąż wierzę w moc upraw ekologicznych, a w GMO dostrzegam szansę na zwiększenie ich wydajności i łatwości prowadzenia. A poza tym – ponad chwytliwym doniesieniom, ja przede wszystkim ufam własnemu rozumowi i nauce 🙂

* * *

Brak szkodliwości GMO w kosmetykach i żywności potwierdzają: WHO (Światowa Organizacja zdrowia), AMA (Amerykańskie Towarzystwo Medyczne), PAN (Polska Akademia Nauk), EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności), Papieska Akademia Nauk, Chińska Akademia Nauk, Francuska Akademia Nauk, Międzynarodowa Rada Nauki oraz dziesiątki innych państwowych i międzynarodowych stowarzyszeń naukowych.

* * *

ŹRÓDŁA:

Pellegrino, E., Bedini, S., Nuti, M. et al. Impact of genetically engineered maize on agronomic, environmental and toxicological traits: a meta-analysis of 21 years of field data. Sci Rep 8, 3113 (2018). https://doi.org/10.1038/s41598-018-21284-2 | https://www.nature.com/articles/s41598-018-21284-2#Sec2

https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/gmo-z-czym-to-sie-je/

https://repozytorium.uni.wroc.pl/Content/99741/PDF/02_04_T_Korbutowicz_Zywnosc_genetycznie_modyfikowana_na_swiecie.pdf

https://piorin.gov.pl/files/userfiles/giorin/wn/gmo/broszury/1.pdf

http://www.gbepolska.pl/media/art97,fakty-i-mity-o-gmo.html

https://www.totylkoteoria.pl/2019/02/seralini-gmo-glifosat-szczury-rak-nowotwor.html

https://www.ekologia.pl/srodowisko/technologie/za-i-przeciw-gmo,1245.html

https://onkoopieka.pl/aflatoksyny-jako-czynniki-rakotworcze/

https://biotechnologia.pl/biotechnologia/czy-gmo-faktycznie-szkodzi-pszczolom-polscy-eksperci-twierdza-ze,12364

https://pl.wikibooks.org/wiki/Biologia_szko%C5%82a_ponadgimnazjalna/Modyfikowane_genetycznie_mikroorganizmy

https://gmo.blog.polityka.pl/2014/11/18/ziemniak-cud-choc-nie-do-konca/

https://gmo.blog.polityka.pl/2012/03/05/szanownay-panie-greenpeace/

https://gmo.blog.polityka.pl/2014/10/20/nowa-era-roslin-gm-odpornych-na-herbicydy/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.