Aluminium w kosmetykach. Toksyczna bomba czy popularny mit?

  • przez
aluminium w kosmetykach

Przeczesując czeluści Internetu w poszukiwaniu kosmetycznych mitów, natrafiłam na wiele zagadnień. Większość z nich jest dobrze znana i dawno już ugruntowana w nowoczesnej świadomości kosmetycznej. Coraz mniej osób wierzy w mity i coraz więcej zagląda do badań klinicznych, co oczywiście cieszy. Jest jednak jeden temat, który – o dziwo – pojawia się nawet na stronach, które profesjonalnie zajmują się kosmetologią czy biotechnologią. Mowa tu o aluminium w kosmetykach. Związki aluminium posądzane są o zaburzanie termoregulacji, hamowanie usuwania toksyn z organizmu, wywoływanie raka piersi oraz choroby Alzheimera. Brzmi to co najmniej niepokojąco, zwłaszcza że statystyki zapadalności i śmiertelności na raka piersi w Polsce są alarmująco wysokie. Czy jednak rzeczywiście jest się czego bać? I czy w tych doniesieniach jest ukryta jakaś prawda?

Co to jest aluminium?

Ta tajemniczo brzmiąca substancja to nic innego jak poczciwy glin (Al), pierwiastek chemiczny o charakterze metalu, leżący w bloku p układu okresowego. Aluminium jest jego łacińską nazwą, która w języku powszechnym funkcjonuje tuż obok polskiego odpowiednika. Jako że glin jest trzecim najpowszechniej występującym pierwiastkiem w skorupie ziemskiej, jego właściwości zostały dobrze poznane. Jest to metal lekki, łatwy do kształtowania, bezkorozyjny i tworzący trwałe, wytrzymałe stopy. Takie stopy powszechnie wykorzystuje się w transporcie, zwłaszcza lotniczym, do tworzenia lekkich, elastycznych i odpornych na warunki atmosferyczne konstrukcji. Z aluminium robi się też folię aluminiową (kto jej nie zna…), puszki, przewody elektryczne, elementy konstrukcji telefonów, laptopów, słuchawek i innej elektroniki, a nawet rusztowania budynków wysokościowych i leki na zgagę! Jak widać, w XXI wieku kontakt z aluminium w czystej postaci lub jego stopami jest nie tyle bardzo częsty, co po prostu nieunikniony.

Schemat wykorzystania glinu, jego stopów i związków w przemyśle, medycynie i kosmetyce.

Aluminium w kosmetykach w postaci metalicznej

Występuje jako barwnik kosmetyczny. Znacznie częściej masz jednak do czynienia ze związkami glinu z tlenem (tlenkiem glinu, wodorotlenkiem glinu) lub solami (np. chlorkiem glinu, chlorowodorkiem glinu). Sam glin w postaci metalicznej staje się szkodliwy, dopiero gdy dostaje się bezpośrednio do organizmu przez aspirację. Wdychanie pyłu aluminiowego powstającego podczas obróbki tego metalu wywołuje tzw. “pylicę aluminiową”. Schorzeniu towarzyszą uporczywy kaszel i trudności z oddychaniem spowodowane powstaniem guzków i zgrubień w strukturze płuc. Jest to jednak zawodowy czynnik ryzyka, z którym większość ludzi na co dzień nie ma do czynienia.

Aluminium w kosmetykach jako tlenki, wodorotlenki i sole

Glin w preparatach kosmetycznych występuje w postaci związków glinu, dlatego mają one zupełnie inne właściwości od aluminium metalicznego. Różnica między pierwiastkiem w postaci czystej a związkiem jest mniej więcej taka jak między gazowym, toksycznym chlorem (Cl2) a jego obojętną solą, chlorkiem sodu, którą dodajemy do zup i posypujemy nią kanapki (NaCl). Jak widzimy, toksyczności związku nie można ocenić wyłącznie na podstawie składowych pierwiastków. Nie można dowieść, że skoro glin w postaci metalicznej jest toksyczny, to z pewnością te same właściwości będą wykazywały jego związki. W chemii nie zawsze 2+2=4.

Formy występowania aluminium w kosmetykach

Sproszkowane aluminium (INCI: Aluminum Powder, CI 77000) – barwnik kosmetyczny, oceniony wg ECHA (European Chemicals Agency) jako nieszkodliwy przy zastosowaniu na skórę w każdej ilości.
>>> OCENA ECHA

Korund (INCI: Alumina, Aluminium Oxide) – alfa-tlenek glinu(III), składnik ścierny peelingów, absorbent sebum, dodatek przeciwzbrylający do pudrów sypkich. Potencjalnie szkodliwy jedynie podczas wdychania pyłów.
>>> OCENA ECHA

Wodorotlenek glinu (INCI: Aluminum Hydroxide) – środek zmętniający, zapobiegający krystalizacji produktu, matujący skórę i przedłużający trwałość makijażu. Stosowany również jako dodatek do past do zębów.
>>> OCENA ECHA

Krzemian glinowo-magnezowy (INCI: Alumina Magnesium Metasilicate) – środek przeciwzbrylający, absorbent, regulator lepkości kosmetyków. W typowych stężeniach użytkowych oceniony jako składnik bardzo bezpieczny.
>>> OCENA ECHA

Distearynian glinu (INCI: Aluminum Distearate) – modyfikator gęstości, stabilizator emulsji typu w/o, zapobiegający rozwarstwieniu się emulsji. Składnik kosmetyczny bezpieczny, bez ograniczeń w zastosowaniu.
>>> OCENA ECHA

Sól glinowa oktenylobursztynianu skrobi (INCI: Aluminum Starch Octenylsuccinate) – substancja przeciwzbrylająca, zmniejsza lepkość i tłustość kosmetyku, poprawia jego rozprowadzanie na skórze.
>>> OCENA ECHA

Fluorek glinu (INCI: Aluminium Fluoride) – dodatek do past do zębów, wzmacniający szkliwo. Bezpieczny do stosowania w stężeniu nie przekraczającym 0,15% w przeliczeniu na fluor (1500 ppm).
>>> OCENA ECHA

Chlorek glinu (INCI: Aluminium Chloride) – składnik antyperspirantów, blokujący powierzchniowo (!) wydzielanie potu poprzez tworzenie w środowisku wodnym nieprzepuszczalnego, lepkiego żelu. Brak rzetelnych dowodów naukowych, które wiążą chlorek glinu z chorobą Alzheimera lub nowotworami piersi.
>>> OCENA ECHA

Hydroksychlorek glinu (INCI: Aluminium Chlorohydrate) – składnik antyperspirantów, blokujący wydzielanie potu przez tworzenie lepkiego żelu na powierzchni skóry i w ujściach gruczołów potowych. Zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi. Jest usuwany w czasie zmywania i złuszczania naskórka.
>>> OCENA ECHA

Sól glinowa kwasu piroglutaminowego (INCI: Sodium PCA) – ogranicza wydzielanie potu poprzez uszczelnienie ujść gruczołów potowych. Jest usuwany w czasie zmywania i złuszczania naskórka. Składnik bezpieczny, w wyniku czego nie istnieją ograniczenia jego stosowania w kosmetykach.
>>> OCENA ECHA

SCCS (Scientific Committees on Consumer Safety) ustanowiło że, bezpieczne dla człowieka ilości pochodnych aluminium to:
– 6.25% w dezodorantach i antyperspirantach w kulce lub sztyfcie,
– 10.60% w dezodorantach i antyperspirantach w sprayu,
– 2.65% w pastach do zębów,
– 0.77 % w szminkach i pomadkach.

Zarzuty wobec Aluminium w kosmetykach

Związkom aluminium zarzuca się między innymi: bioakumulację, działanie rakotwórcze, wywoływanie choroby Alzheimera i ograniczenie usuwania toksyn z organizmu. Przyjrzyjmy się bliżej tym tematom, a najlepiej każdemu z osobna.

Bioakumulacja

Czy glin może kumulować się w organizmie? Tak, ten wdychany w formie pyłu może deponować się w płucach i je uszkadzać. Ten obecny już w krwiobiegu możne być asymilowany przez wątrobę, ale w zdrowym organizmie najczęściej jego nadmiar jest usuwany z moczem przez nerki. Warto wiedzieć, w jaki sposób glin trafia do wnętrza organizmu. Możliwe są dwie drogi: pokarmowa oraz przezskórna. Okazuje się jednak, że prawie wyłącznie droga pokarmowa odpowiada za podaż glinu, co potwierdza Europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów. Wchłanianie glinu przez skórę jest minimalne lub żadne i zachodzi najczęściej przez uszkodzone obszary (np. po depilacji). Ilości te są jednak na tyle małe, że trudno brać je pod uwagę przy wielokrotnie większym przeładowaniu glinem źródeł dietetycznych. Glin nie przenika w “magiczny sposób” przez skórę, nie kumuluje się gruczołach potowych lub pobliskich węzłach chłonnych. Za ewentualny nadmiar glinu w organizmie może odpowiadać wyłącznie dieta.

Ograniczenie usuwania toksyn

Po co człowiek się poci? Głównym zadaniem wydzielania potu jest regulacja temperatury – ochrona przed przegrzaniem. Pot, parując, ochładza powierzchnię ciała. Przy okazji nawilża skórę, usuwa nadmiary jonów i uboczne produkty metabolizmu (w tym również te toksyczne). Jednak to wątroba, a nie skóra odpowiada za wychwytywanie i usuwanie toksyn! Większość toksyn jest usuwana przez przewody żółciowe i następnie jelita, wraz z kałem, zaś pozostała część, niepodlegająca metabolizmowi, jest wychwytywana przez nerki i eliminowana z moczem. Rola gruczołów potowych w wydalaniu toksyn jest raczej symboliczna i dlatego zablokowanie ich ujść przez żel glinowy nie wpływa na kumulację toksyn w organizmie w żadnym stopniu! Co więcej, nie może być także postrzegane jako źródło potencjalnych chorób.

Działanie rakotwórcze

Skąd wzięły się doniesienia o potencjalnym działaniu rakotwórczym antyperspirantów? Otóż w płynie tkankowym piersi z guzami nowotworowymi stwierdzono podwyższoną ilość glinu. Biorąc pod uwagę domniemanie wchłaniania dużych ilości glinu przez pachy i akumulację w węzłach chłonnych, które znajdują się w bliskim otoczeniu gruczołów piersiowych, wniosek może nasuwać się sam. Jest jednak pewien problem. A w zasadzie to dwa poważne, które całkowicie podważają racjonalność tej teorii. Po pierwsze – wiadomo, że glin z kosmetyków nie wchłania się lub wchłania w minimalnej ilości. Po drugie – nigdy nie udało się powiązać zwiększonego stężenia glinu z powstawaniem guza. Serio! Zrobiono mnóstwo takich analiz i do tej pory nie udało się potwierdzić, że może istnieć jakikolwiek biologiczny mechanizm, który mógłby tłumaczyć powstawanie raka w wyniku nadużywania antyperspirantów. To stanowisko potwierdzają wszystkie najważniejsze światowe organizacje, m.in: National Cancer Institute, Breast Cancer Society, American Cancer Society, FDA, CTFA i SCCP.

Choroba Alzheimera (Alzheimer’s dsease, AD)

Hipoteza wiążąca sole aluminium z chorobą Alzheimera wynika z wybiórczego traktowania wyników badań. Faktem jest, że stwierdzono podwyższone stężenie glinu w mózgach osób dotkniętych AD. Kryształy krzemianu glinu występują również w bliskim otoczeniu płytek amyloidowych, charakterystycznych dla tej choroby. Nigdy jednak nie udowodniono związku przyczynowo skutkowego między stężeniem glinu a mechanizmami powstania choroby, które do tej pory pozostają nieznane. Postuluje się raczej, że obecność wyższych stężeń glinu w mózgowiu to skutek, a nie przyczyna postępującej choroby. Nawet jeśli jony glinu rzeczywiście mogą wywoływać stres oksydacyjny i negatywnie wpływać na kondycję neuronów, to ich głównym źródłem wciąż pozostaje pożywienie, a nie kosmetyki.

* * *

Dla ciekawskich – istnieje kilka hipotez powstawania choroby Alzheimera. Najpopularniejsza z nich jest powiązana z występowaniem mutacji w genach kodujących kluczowe białka, np. allel APOEε4. Naukowcy zgadzają się co do tego, że AD to wynik mutacji więcej niż jednego genu i uszkodzenia więcej niż jednego mechanizmu, a na ujawnienie się objawów duży wpływ mają czynniki środowiskowe.

* * *

No więc jak to jest z tymi antyperspirantami? Używać czy nie używać? Cóż, decyzja należy do Was. Ja używam i czuję się z tym dobrze. W zasadzie nie wyobrażam sobie bez nich funkcjonowania. Oczywiście zawsze warto wybrać te bardziej delikatne, możliwie jak najbardziej hipoalergiczne, aby uniknąć podrażnień. Można również całkowicie zrezygnować z zawartości soli glinu i stosować dezodoranty, które co prawda maskują przykry zapach, ale nie ograniczą pocenia. Taka decyzja powinna być jednak kwestią świadomego wyboru, nie zaś lęku o własne zdrowie.

* * *

Źródła:

https://www.kosmopedia.org/bezpieczenstwo/czarna-lista-skladnikow-kosmetycznych/aluminium-glin/

https://www.kosmopedia.org/encyklopedia/

https://ec.europa.eu/health/sites/health/files/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_235.pdf

https://www.medicover.pl/o-zdrowiu/zwiazki-glinu-niebezpieczne-skladniki-kosmetykow,5049,n,2675

https://www.wiadomoscikosmetyczne.pl/artykuly/organ-ke-zawartosc-aluminium-w-kosmetykach-jest-be,62892/2

https://apps.who.int/iris/bitstream/handle/10665/117110/12_3-4_2006_478_482.pdf?sequence=1&isAllowed=y

https://www.cancer.gov/about-cancer/causes-prevention/risk/myths/antiperspirants-fact-sheet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.